piątek, 21 lipca 2017

WestPaw- Zogoflex Qwizl

Pamiętacie wpis o jelenich porożach? Mówiłam tam o tym, jak trudno jest dobrać moim piraniom taki gryzak, który zajmie ich na więcej niż 5 minut. I dokładnie to samo tyczy się zabawek, do których wkładamy jedzenie.
Standardowy kong to dla moich psów kilka minut, kiedy wysmaruję go czymś od środka. Zamrażać wkładów nie mogę, bo francuski piesek Fido zaraz dostaje zapalenia krtani i się przeziębia. Duży kong-bałwanek, który po pacnięciu łapą wysypuje smaczki, też nie starcza na zbyt długo. Tak samo jak przy gryzakach- znalezienie idealnej zabawki na jedzenie to niekończąca się opowieść.
Dlatego kiedy zobaczyłam zabawkę Qwizl od razu zaczęłam się zastanawiać, czy może ona nie sprawdziłaby się lepiej. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej jej nie widziałam- ale po zdjęciach stwierdziłam, że warto będzie ją przetestować. Jak wypadł Qwizl?


Jest to duża, podłużna i twarda- a zarazem nieco elastyczna- zabawka, która ma po bokach wzdłuż dwa otwory, a na końcówkach środkowego prześwitu wypustki.


Nasza zabawka jest w rozmiarze L- trzeba przyznać, jest spora, natomiast dla moich psów nie stanowi to żadnego problemu- wręcz jest to zaletą.


Jako wypełnienie stosowałam suszone gryzaki (skóra wołowa, żwacze, tchawice), kiełbaski MeatLove, smarowałam środek mokrą karmą z puszki, a także wkładałam tam surowe mięso czy kacze skrzydło. Słyszałam też, że świetnie sprawdzają się również zwykłe, suche, dobrze upchnięte granulki, natomiast nie sprawdzałam tego, ponieważ mam psy na BARFie.




Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona- zabawka zajmuje moje psy na bardzo długo! Odpowiednio upchnięte jedzenie trudno wydobyć, psy gryzą i liżą gryzak, próbując dostać się do środka.





Rekord pobiliśmy, kiedy sama ledwo wcisnęłam do środka żwacz i był tak upchnięty, że Zavi męczył Qwizl'a cały dzień!'
Dodatkowymi atutami zabawki jest to, że pływa i odbija się od ziemii.




Moim psom Qwizl spodobał się do tego stopnia, że żałowałam, iż mam tylko jedną zabawkę na dwa psy- nawet po wyjedzeniu ze środka zawartości psy dalej gryzą i ciumkają zabawkę- sama w sobie jest na tyle atrakcyjna, że chętnie to robią. Podejrzewam o to bardzo fajne tworzywo, z którego jest zrobiona.



Dużym plusem jest też dla mnie to, że zabawka upuszczona na ziemię nie robi żadnego hałasu.



Qwizl jest dostępny w trzech kolorach: pomarańczowym, zielonym i niebieskim oraz w dwóch rozmiarach: small (14 cm) i large (16 cm)

Zabawka jest też ładna i estetyczna- leżąc gdzieś na podłodze nie razi w oczy :)



Ogromnym plusem jest też to, że zabawka nie ulega zniszczeniu, nawet przy żelaznych szczękach moich psów- po dwóch miesiącach użytkowania na zabawce jest kilka małych rys, i to nie zadziorów, a wręcz ledwo widocznych przebarwień po zębach. 

Obśliniona zabawka co prawda zbiera psie włosy z dywanów, ale na szczęście bardzo łatwo się ją myje- można to robić również w zmywarce!



Podsumowując- zabawka bardzo na plus! Trwała, estetyczna, spełniająca swoją funkcję i zajmująca psy na bardzo długo.

Fido i Zavi na pewno polecają, a póki co proszą mnie o jeszcze jednego Qwizla :)